Kurs gry na gitarze PDF [pobierz teraz]

Niedrogie markowe wzmacniacze

Dla większość młodych początkujących gitarzystów ograniczenia finansów, są największą przeszkodą w zakupie wymarzonego wzmacniacza. Często środki jakimi w danym momencie dysponujemy, to tylko najczęściej jakaś mniejsza część całości, jaką musielibyśmy posiadać, że by w pełni zrealizować swoje marzenia. Zazwyczaj w takiej sytuacji mamy dwa rozwiązania: albo decydujemy się na odłożenie naszych planów zakupowych na później i do zbieranie brakującej kwoty, albo decydujemy się na zakup znacznie tańszego wzmacniacza, na który możemy sobie w danym momencie pozwolić. Dla tych co zdecydują się na drugie rozwiązanie mam dobrą wiadomość, bo spośród ogromnej ilości dostępnych budżetowych wzmacniaczy, jest kilka takich, na które warto zwrócić szczególnie uwagę. Już za ok. 300 - 500 zł można stać się posiadaczem niedużego, ale za to markowego posiadającego dobre parametry i fajnie brzmiącego wzmacniacza.

Marshall MG10CF – jest wzmacniaczem tranzystorowym, którego cena wynosi ok 330 zł. Posiada 10W mocy, oraz 6,5 calowy głośnik. Tak więc głośnik jest nie za duży i ze względu na jego konstrukcję nie uzyskamy z niego zbyt mocnego basu. Te niskie częstotliwości będą wydobywać się z niego w dość okrojonej formie. Oczywiście nie jest to sprzęt do koncertowania, ale wzmacniaczyk taki na pewno świetnie sprawdza się przy domowym ćwiczeniu jak również spokojnie poradzi sobie na małych próbach. Mamy do dyspozycji w nim dwa kanały: CLEAN i OVERDRIVE, tak więc nie potrzebujemy jakiegoś dodatkowego przesteru, żeby sobie fajnie pograć. Kontrolek mamy nie za wiele i tak na panelu znajdują się pokrętła: Volume – do regulacji czystego brzmienia, Gain i Overdrive do regulacji kanału przesterowanego, gdzie Gain służy do określenia poziomu naszego przesteru i ostanie pokrętło to Contour służące do ustawienia konturowości brzmienia, czyli takiej korekcji pomiędzy dołem, środkiem a górką. Oprócz wejścia gitarowego mamy jeszcze dwa złącza mini jack. Jedno jest wyjściem i służy do podłączenia np.: słuchawek, drugie to wejście pod które możemy podłączyć np.: komputer, telefon lub inny odtwarzacz i grać razem z podkładem. Jest to bardzo udany niewielki wzmacniacz, w przystępnej cenie, charakteryzujący się rzetelnym brzmieniem zwłaszcza w górnych częstotliwościach. Na potrzeby domowe całkowicie wystarczający.

Roland Cube 10GX – jest mniej więcej ok. 100 zł droższy od Marshalla, jest trochę większy i ma już zdecydowanie więcej możliwości jeżeli chodzi o kreowanie i modulowanie brzmienia. Wzmacniacz ten posiada 10W mocy i 8 calowy głośnik, a większy głośnik bezpośrednio przekłada się na lepsze i pełniejsze brzmienie dolnych częstotliwości. Wyposażony jest w trzy kanały: Clean, Crunch i Lead, a kolor diody na panelu informuje nas, który kanał obecnie jest w użyciu. Kanały te kontrolujemy za pomocą pokrętła Gain i Volume. Jak przy stało na porządny wzmacniacz mamy tu trzypunktową korekcję, której w Marshallu niestety nie mieliśmy (tam do dyspozycji mieliśmy tylko pokrętło Contour). Tutaj do regulacji każdego z poziomu częstotliwości mamy oddzielne pokrętło: BASS, MIDDLE i TREBLE. I mamy już tutaj do dyspozycji procesor efektów. Wprawdzie nie jest tych efektów zbyt wiele, ale takie podstawowe jak: CHORUS, DELAY, REVERB, SPRING są i bardzo przyzwoicie brzmią. Na tylnym panelu mamy wyjście słuchawkowe oraz wejście AUX IN jack przez, które możemy podłączyć jakiś odtwarzacz podkładów. Warto także zaznaczyć, że za pomocą dedykowanej aplikacji Cube Kit, dostępnej na urządzenia mobilne z systemem IOS lub Android można wymieniać sobie presety, które są wgrane, tak więc jest możliwość zmiany brzmienia w trakcie użytkowania wzmacniacza. Waga tego urządzenia wynosi 4,7 kg, więc jest dość mobilnym urządzeniem ze sporymi możliwościami brzmieniowymi.

Powyższe modele dostępne są w dobrej cenie na:
https://hurtowniamuzyczna.pl/offer/35/gitary-wzmacniacze-gitarowe.html