Opanuj akordy barowe – bezpłatny kurs [ODBIERZ TERAZ]

Jak ćwiczyć, gdy nie widać postępów?

Nikt nie staje się gitarzystą z dnia na dzień. Kiedy przypominam sobie swoje początki, to muszę przyznać, że nauka szła mi całkiem ciężko.

Proste tabulatury udawało mi się jeszcze jakoś zagrać, ale już złapanie zwykłego chwytu C-dur wydawało się na początku nie do przeskoczenia (nie mówiąc o barowych, tym bardziej jeszcze o wyłapaniu bicia, a już całkiem nie wspominając o równoczesnym śpiewaniu).

Zauważyłem jednak, że w moim przypadku sprawdziło się takie podejście, że zamiast ćwiczyć do upadłego jeden kawałek, odkładałem go na jakiś czas i przechodziłem do innego. Jak nie szła jakaś tabulatura to szukałem czegoś na proste chwyty. Jak nie szła gra na chwytach, przechodziłem do brzdękania prostych melodyjek, ulubionych riffów lub łatwych solówek.

I tak po pewnym czasie zauważałem, że chwyt, którego do tej pory nie udawało mi się poprawnie złapać, nagle zaczyna mi wychodzić. Albo też tabulaturę, której na początku nie dawałem rady objać palcami, teraz udaje mi się coraz lepiej zagrać.



Zdarzało się nawet tak, że całkiem odkładalem gitarę na jakiś czas, aby potem wrócić do ćwiczeń z większym zapałem - i wówczas również okazywało się, że idzie mi lepiej.

Oczywiście to wszystko trwało. W moim przypadku nawet całkiem długo, gdyż wszystkiego uczyłem się praktycznie sam. Minęło wiele miesięcy, jeżeli nawet nie ponad rok, zanim zagrałem cokolwiek prostego w towarzystwie na jakiejś imprezie.

Dlatego przygotuj się na to, że aby zrealizować swoje marzenie o grze na gitarze, należy regularnie i wytrwale ćwiczyć. Wiele rzeczy przychodzi po prostu z czasem, w miarę rozciągania się palców i tworzenia w mózgu nowych połączeń, które pozwalają Ci łapać chwyty bez patrzenia na gryf, wyłapywać bicie na słuch, a ostatecznie jednocześnie grać i śpiewać.

Miliony gitarzystów miało na początku dokładnie takie same problemy i trudności jak Ty. Im się udało, Tobie też się uda!